Wczoraj razem z C. spędziliśmy 2 godziny w kolejce do urn wyborczych w konsulacie w Kolonii. Padało, bylo chłodno, ale mimo, że w kolejce stali sami Polacy, nikt nie narzekał;) Wszyscy grzecznie stali w 'ogonku', motywując się wzajemnie, dowcipkując i użyczając sobie powierzchni pod parasolami.Udział w wyborach zajął mi pół dnia.
Jeszcze nigdy nie czułam się obywatelem tak bardzo jak wczoraj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz